Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą sanacja

Gospodarka według Państwa

Manufaktury Tyzenhauza, wielkie projekty Druckiego-Lubeckiego, Centralny Okręg Przemysłowy, Polska w budowie, Wielki Projekt Polska... Co łączy te „projekty”? Jedno. Leżały one w gestii rządu. Co taki rząd robił? Po pierwsze musiał na te wspaniałe „projekty” zgromadzić fundusze. W sytuacji idealnej wyglądałoby to tak, że wziąłby taki rząd pieniądze wydarte z kieszeni ludzi zamieszkujących terytorium kraju, a potem zlecił projekty infrastruktury drogowej, budynków, zakupił maszyny, materiały, zatrudnił specjalistów i pracowników, itd. Ale co się dzieje, gdy pieniędzy w skarbie brak? Albo, gdy dyrektor i kierownicy to koledzy królika... i zamiast troszczyć się o zarządzane fabryki i zatrudnionych tam pracowników, ci mają na uwadze ciężar jedynie swojej sakiewki? Tak było w przeszłości i dzieje się obecnie. Książka, którą chciałem dziś przypomnieć opisuje sytuację, która miała miejsce w II RP. Nie opisuje ona mechanizmów, które wykorzystywał rząd aby wejść w posiadanie wybranych przedsię...

Stanisław Głąbiński: Rządy sanacji w Polsce

Generał Zagórski i generał Rozwadowski to chyba najbardziej znane i zasłużone dla Polski osoby, których śmierć została spowodowana osobistą niechęcią marszałka Piłsudskiego. Do tego więzienie i szykany Wojciecha Korfantego i Wincentego Witosa, bez których przynajmniej kształt granic II RP mógłby być inny, a nawet Polska mogłaby stać się kolejna republiką Rad. Zdają sobie z tego sprawę wszyscy zainteresowani historią okresu międzywojennego, choć w umysłach znacznej części spośród nich prawda ukształtowała się zgoła inaczej. Mam przed sobą książkę, a właściwie broszurkę napisaną przez Stanisława Głąbińskiego, związanego z ruchem narodowym, zatytułowaną „Rządy Sanacji w Polsce (1926 – 1939). Krótka to lektura ale nad wyraz ciekawa. Wprawdzie wydawałoby się, że Sławomir Suchodolski nie wstrzymywał swego pióra pisząc w jaki sposób sanacja budowała w Polsce socjalizm, ale była to właściwie „bajka dla grzecznych dzieci”. Stanisław Głąbiński był z racji pełnionych funkcji, świadkiem poczynań...